Fenimore Fillmore: zemsta - ocena użytkownika

ODPOWIEDZ

Co myślisz o grze?

10. Idealna pod każdym względem
0
Brak głosów
9. Prawie doskonała
0
Brak głosów
8. Świetna z małymi niedociągnięciami
0
Brak głosów
7. Dobra, ale czegoś jej brakuje
1
33%
6. Mogłaby być troszkę lepsza
1
33%
5. Niczym specjalnym się nie wyróżnia
0
Brak głosów
4. Więcej wad niż zalet
0
Brak głosów
3. Mogło być jeszcze gorzej
1
33%
2. Kiepska, to mało powiedziane
0
Brak głosów
1. Szkoda pieniędzy i zachodu
0
Brak głosów
 
Liczba głosów: 3

Awatar użytkownika
Klariska
Publicysta
Posty: 55
Rejestracja: 03 stycznia 2012, 22:00

Fenimore Fillmore: zemsta - ocena użytkownika

Post autor: Klariska » 05 stycznia 2012, 16:36

Obrazek

Mile widziane uzasadnienie

Awatar użytkownika
kchudon
Publicysta
Posty: 15
Rejestracja: 20 stycznia 2013, 15:34
Ukończone gry przygodowe - link do tematu: http://forum.przygodomania.pl/viewtopic ... 918#p34918
Podziękował(a): 2 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 1 raz
Płeć:

Re: Fenimore Fillmore: zemsta - ocena użytkownika

Post autor: kchudon » 16 sierpnia 2013, 11:31

Lepiej by było, gdyby ta gra nie wyszła.

Albo gdyby wyszła, ale nie "podpinała się" pod 3 czaszki i Westernera. Ale od początku...

Gdy uruchamiałem tę grę, przeżyłem takie same rozczarowanie, które towarzyszyło mi kiedyś grając w Mysta V po przecudownym Myscie IV. I w jednym i drugim przypadku nagłe bardzo poważne pogorszenie oprawy (grafika jest znacznie brzydsza od poprzedniej części), uproszczenie fabuły i wprowadzenie zmian do rozrywki, z których wszystkie (lub prawie wszystkie) są gorsze od dotychczasowych rozwiązań. Tu jednak porównania się kończą, bowiem o ile Myst V w dalszym ciągu był grą świetną, to Zemsta jest grą złą. Bardzo złą.

FF: Zemsta ma typowe objawy choroby, którą nazywam "skonsolowaniem", choć zdaje się, została ona wydana wyłącznie na PC. Grę przede wszystkim nadmiernie uproszczono. Zarówno pod względem grafiki, jak i pod względem wymagań stawianych przed graczem. To prawda: nie lubię, gdy w przygodówkach dostępnych jest od razu dużo lokacji, ale w tym przypadku przegięto w drugą stronę: tu najczęściej jest ich po jednej do dwóch, trzech naraz. A może to i dobrze, bo trudność zagadek zastąpiono trudnością w znalezieniu przedmiotów (wina grafiki i walki z kamerą), absurdalnością przyjętych rozwiązań (to za chwilę) oraz kilkukrotną grą na czas, i to nie tylko w sekwencjach zręcznościowych.

Właśnie, wstawki zręcznościowe. O ile w pierwszej i drugiej części dodawały one jedynie kolorytu i były miłym urozmaiceniem, tu są one równoprawną częścią rozgrywki. Dość dodać, że dwa ostatnie rozdziały gry to strzelanina, (przez toporne sterowanie) bardzo słaba dodajmy. Naprawdę: ostatnie 15-20 minut gra nie ma nic wspólnego z przygodówką!

A skoro już jesteśmy przy minutach. Gra jest przerażająco krótka. Przeszedłem ją i pomyślałem: "Co? Już? Hm... A może i dobrze?". Dobrze, że krew mnie zalewała, że można tak zmarnować świetny temat i serię. Na czas gry wpływają także łopatologicznie podane zadania: Baker stale siedzi lub leży w jakimś kącie i na bieżąco przedstawia nam zadania: musisz zrobić to i to, tu nie stawiaj wagonika, postaw go tutaj, daj linę, rozpal nóż do czerwoności itp... Niestety tam gdzie sami musimy wykazać się inwencją jest jeszcze gorzej. Wiecie, co trzeba zrobić, aby zabrać konia znad grobu, w którym został zakopany jego pan? Otóż
Spoiler:
!!! I takich kretynizmów jest tu mnóstwo!!!!!! Pozostałe zagadki rozwiązywałem metodą UWnW (Użyj Wszystkiego na Wszystkim) - szczytem wszystkiego była tu produkcja mydła, o której wspomniała Gocciana w swojej recenzji.

No dobrze: grafika - słaba, fabuła - płytka, zagadki - proste albo głupie, wstawki zręcznościowe - za dużo, denerwują i są kompletnie niepotrzebne, czas gry - skrajnie krótki. To czy jest coś w tej grze dobrego? Tak: muzyka. Sprytnie nawiązuje do muzyki Ennio Morricone ze spaghetti westernów Sergia Leone. Ale to za mało, by grę tę ocenić pozytywnie.

A szkoda, bo serię przygód Fenimore'a Fillmore'a bardzo lubiłem. I spokojnie można byłoby wydać tę grę poza serią. Bo o ile Rhiannon przypomina siebie z Westernera, to sam Fenimore w ogóle! Ani z wyglądu, ani z charakteru. Do tej pory to był taki trochę gapowany kowboj, któremu tylko cudem wszystko się udawało, teraz to typowy rewolwerowiec. Który trafia w rzuconą szklankę
Spoiler:
. Ale to już kolejny przykład głupoty zagadek, które można by było mnożyć...

Awatar użytkownika
Adam_OK
Moderator
Posty: 2790
Rejestracja: 24 lutego 2013, 10:28
Lokalizacja: Ząbki koło Warszawy
Podziękował(a): 62 razy
Otrzymał(a) podziękowania: 37 razy
Płeć:

Re: Fenimore Fillmore: zemsta - ocena użytkownika

Post autor: Adam_OK » 23 sierpnia 2014, 14:06

Właśnie ukończyłem. Nie grałem we wcześniejsze gry serii, więc nie będę oceniał Zemsty przez ich pryzmat. Generalnie gra była niezła, choć do ideału sporo jej zabrakło. Fabularnie nic odkrywczego - trzeba odnaleźć skarb i dokopać bandziorom, czyli taki westernowy standard. Zagadkowo nic nadzwyczajnego, praktycznie same zadania przedmiotowe. Jeśli idzie o strzelanki, to najtrudniejsza była ta... treningowa, gdy trzeba było odstrzelić wszystkie tarcze. Pozostałe przechodziłem za pierwszym, trzecim i ponownie pierwszym podejściem, przy czym mój czas był miedzy 3 a 5 minut, a skuteczność strzałów na poziomie nieco powyżej 30%, więc uważam że trudne one nie były. Graficznie i dźwiękowo może być, choć gra jest chyba kiepsko zoptymalizowana. Co prawda mój sprzęt do najmłodszych nie należy, ale żeby filmiki się cięły nawet przy najniższych detalach, to trochę przesada. Poza tym gra jest dosyć krótka, zajęła mi może z 5 godzin, raczej nie więcej. Dam za całokształt 6,5/10, w ankiecie 7/10.
Czasem trzeba się cofnąć, aby móc pójść dalej.
Moja lista gier ukończonych
W sprawach forum i www piszcie: adam_ok(at)przygodomania.pl

Awatar użytkownika
PawelJasiak
Przyjaciel forum
Posty: 516
Rejestracja: 10 kwietnia 2016, 18:58
Podziękował(a): 1 raz
Otrzymał(a) podziękowania: 2 razy
Płeć:

Re: Fenimore Fillmore: zemsta - ocena użytkownika

Post autor: PawelJasiak » 06 stycznia 2017, 01:19

W ankiecie jest 6, ale tak naprawdę to jest takie 5,5. Wyeliminowali błędy poprzedniczki, strzelanie jest trochę znośniejsze, ale gra dostała garść swoich własnych niedociągnięć. Ogólnie historia aż się prosiła o dłuższą rozgrywkę, bardziej złożoną. Wyszła krótka gra, tak jak napisano wyżej - 4-5 godzin.

PS. Strzelanie jest trochę lepsze niż w poprzedniczce, ale chciałbym podkreślić jasno i wyraźnie - w przygodówce nie powinno go być w ogóle ;) przynajmniej tutaj postarali się o jakieś elementy taktyki, a tam było tylko naparzanie w przycisk myszki.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Fenimore Fillmore: zemsta”